„Za kilka tygodni jeszcze jedna kanadyjska osobliwość przejdzie do historii, ponieważ [nowofundlandzka] policja po raz pierwszy przypasze broń” — donosi gazeta The Toronto Star. Nowofundlandzka Policja Królewska, działająca od 1729 roku, była „ostatnią policją w Ameryce Północnej, której funkcjonariusze chodzili na patrole, nie mając broni w zasięgu ręki”. Nowe ustawy unieważniły wcześniejszą procedurę, zgodnie z którą funkcjonariusz musiał występować do przełożonego o pozwolenie na broń. Jeśli je uzyskał, przechowywał broń w zamkniętym futerale w bagażniku radiowozu. W razie nagłej potrzeby należało zatrzymać samochód, otworzyć bagażnik oraz futerał i naładować broń. „Dotąd było to sympatyczne i oryginalne, ale w 1998 roku odmawianie wyszkolonym, zawodowym służbom policyjnym dostępu do broni jest doprawdy niepraktyczne” — oświadczył premier Brian Tobin. Nowa Fundlandia w dalszym ciągu szczyci się najniższym w kraju wskaźnikiem przestępczości, jak i tym, że nigdy nie zastrzelono tu funkcjonariusza na służbie.